Menu

Books and Crafts

Blog o książkach dla dzieci i robótkach, inspirowanych książkami i nie tylko.

Marbling krok po kroku

booksandcafts

Marbling jest modny. Na warsztaty z jego tworzenia trudno się dostać. Wzory imitujące marmur robią karierę we wzornictwie przemysłowym, wracają do łask w papiernictwie i introligatorstwie. Nic dziwnego, bo to super efektowna sztuka dekorowania papieru. Nie może nie wyjść:  

marbling1

My w domu też się nią bawimy, trudno się tym znudzić. Efekt jest trochę przypadkowy, zawsze zaskakujący, a gotowy wzór przypomina nie tylko marmur, ale także rozmaite twory przyrody, mapy, zdjęcia lotnicze. Używamy zwykle tych farb do marmurkowania (Easy Marble Marabu). Kolory są piękne i trwałe. Jedyny minus - trudno je zmyć ze skóry, nie sposób z ubrania, warto więc trochę zabezpieczyć warsztat pracy. W razie potrzeby polecam poczekać do wieczora i zmyć podczas kąpieli, gdy naskórek się już nieco zetrze. 

Technika jest prosta. Do kuwety z wodą wkraplamy po kolei farbę w różnych kolorach. 

marbling2

Gdy uznamy, że wzór nas satysfakcjonuje, zanurzamy w tej kąpieli kartkę. Wzór pojawi się na jej spodzie. 

marbling3

Gotową pracę warto porządnie wytrzepać i wywiesić, bo położona na płasko może się nieco pofałdować podczas schnięcia. Czas schnięcia zależy od grubości papieru, ale wydaje mi się, że nie przekracza 30 min. Papier poddany marmurkowaniu zyskuje dodatkowe usztywnienie, staje się lekko lśniący i twardszy. Ja używam go do robienia notesów, biżuterii, albo po prostu wieszam na ścianie. Tak wyglądają moje notesy z okładkami marblingowymi i płóciennym grzbietem:  

marbling_notesy

To taki pierwszy krok wtajemniczenia w marbling, bardzo przyjemny. Wyższa szkoła jazdy to tworzenie precyzyjnych, bardziej zamierzonych wzorów. Żeby głębiej wejść w temat sięgam po moją ulubioną książkę, "Papercraft of the World", którą wygrzebałam kiedyś w antykwariacie: 

marbling_ksika

Wiem, książka nie prezentuje się super obiecująco, estetycznie trochę się zestarzała. Ale jest genialnym kompendium wiedzy dla papieromaniaków. Zbiera techniki z całego świata i przedstawia je w dość wyczerpujący i przystępny sposób. Powstała w erze przedinternetowej i to widać. Mniej w niej efektownych i szybkich patentów, więcej  Korzystałam z niej, gdy przyszło mi robić pierwszą w życiu piniatę (wyszła tak mocna, że trzeba ją było rozwalać mieczem do tai chi), z niej uczyłam się też podstaw introligatorstwa. (Choć głębszą wiedzę zdobyłam podczas warsztatów Oficyny Peryferie). Podobnie z tajnikami marblingu, tu też się nie zawiodłam. Mamy tu zarówno rys historyczny, z którego dowiaduję się, że sztuka zdobienia papieru farbą na wodzie narodziła się w Japonii i była przez długi czas (a jakże) pilnie strzeżonym sekretem. Dopiero w XIII wieku dotarła do Turcji i tam zyskała formę, którą znamy do dziś. Turecka sztuka marblingu nazywana jest Ebru i jest niebywale kunsztowna. Wymaga odpowiednich narzędzi, takich jak specjalna miotełka z końskiego włosia, barwników i utwardzaczy wody, w wersji kanonicznej powinno to wszystko być naturalne. Technika ta umożliwia malowanie na wodzie wzorów, najczęściej kwiatów lub ptaków: 

 marbling_ksiazka_1

marbling_ksiazka4

W tej książce znajdziemy nawet instrukcje jak wykonać z drewna specjalną kuwetę, która umożliwia tworzenie precyzyjnych wzorów, które znamy z okładek dawnych książek. 

marbling_ksiazka5

marbling_ksiazka6

Autorzy proponują różne rodzaje marmurkowania w zależności do użytych barwników: farbami wodnymi lub olejnymi. Obie techniki wymagają dodania do farb żółci zwierzęcej, do wody substancji zagęszczającej i impregnacji papieru ałunem na 30 min przed zanurzeniem. Trochę więc chemii i trochę alchemii. Ta wyższa forma wtajemniczenia w marbling jeszcze przede mną. 

 

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • qulqa

    Takie papiery do obkładania zeszytów robiłam w 1971 roku w ramach lekcji robót ręcznych (tak się to kiedyś nazywało) w 4. klasie szkoły podstawowej.
    Do kuwety wlewało się wodę, w niej rozpuszczało zwykłe plakatówki.
    Wkładało się papier i poruszało nim, żeby uzyskać wzory. Albo poruszało się kuwetą.
    Oczywiście teraz są inne farby i inny papier, ale technika ta sama.
    Nie myślałam, że moje dziecięce zabawy staną się modne w 21.wieku i będą się jakoś wymyślnie nazywać, ale to miłe.
    Z nauk na robotach ręcznych umiem jeszcze zrobić podstawkę do lampy z butelki po zużytym oleju silnikowym, naszyjnik z drutu miedzianego (bardzo ładny) i wydłubać szydełkiem z kolorowej nitki sakiewkę na pieniądze. Może też to kiedyś stanie się modne? Jeśli tak - służę instruktażem :)
    Pozdrawiam
    qulqa

  • Gość: [mer-llink] *.static.chello.pl

    Marmurkowanie papieru (introligatorskiego) to miła, dawna i efektowna zabawa. Niekiedy profesja. Znam pewną Amerykankę, która swe marmurkowe dzieła wystawia jako dzieła sztuki. Słusznie. U niej nie ma przypadkowości: wszystko jest zaprojektowane i uzyskane. Ale to jest specjalna specjalistka.

  • booksandcafts

    qulqa, dziękuję za komentarz! Koniecznie muszę spróbować marmurkowania z poczciwymi plakatówkami. Gdzieś zetknęłam się nawet z wersją z lakierami do paznokci. Też uważam że to miłe, że dawne umiejętności znów stają się modne. Jeśli chodzi o lampę z butelki po oleju to myślę, że w dzisiejszych czasach zostałaby doceniona!

  • booksandcafts

    Gościu, jestem ciekawa prac tej Amerykanki. W Polsce też są artyści, którzy się tym zajmują. Pozdrawiam.

© Books and Crafts
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci